Panie bracie, Czerstwy lud.
Tak w XIX wieku Michał Morzkowski pisał o mieszkańcach olbrzymich kompleksów leśnych, zajmujących wówczas znaczną część mazowieckiej równiny. Dzisiaj pokaźne jeszcze pozostałości Puszczy Białej (Białej – od bieli lotnych piasków występujących tu na dużych obszarach, a może od białego stroju jej właścicieli – biskupów płockich), rozciągające się w widłach Bugu i Narwi między Pułtuskiem, Różanem, Ostrowią, Brokiem i Wyszkowem, chronione są jako jeden z obszarów „Natura 2000”. Mieszkańcy Kurpiowszczyzny nosili chodaki z łyka lipowego, a Kolberg pisał o nich: „dla zwolenników łyka powstała nazwa Kurpia”. Kurpie Biali zobowiązani byli do pańszczyzny, ale nie przyjmowała ona tu tak bezwzględnych form, jak w Polsce centralnej. Zajmowali się bartnictwem, wydobywaniem bursztynu, myślistwem, rybołówstwem, wytapianiem żelaza z rudy darniowej, smolarstwem i węglarstwem, flisactwem, wikliniarstwem, tkactwem, uprawianiem roli… Kurpie Biali wytworzyli odrębną etnograficznie kulturę – charakterystyczne budownictwo, własny strój i rodzaj haftu, własne wzory wycinanek. Stopniowo zanikające tradycje regionalne powoli wracają do łask, wciąż jeszcze można zobaczyć chaty zwieńczone „śparogami”, zdobyć „lalkę” (wycinankę z postacią ludzką lub zwierzęcą) albo „zielko” (wycinankę z motywem roślinnym), usłyszeć miękką „kurpsiowską” mowę. Warto więc wybrać się tu choćby na jednodniową wycieczkę (Pułtusk od Warszawy dzieli zaledwie 65 km, Ostrów Mazowiecką od Białegostoku – 100 km). Anna Mieczyńska |
|
|
||
|
||
|
Więcej artykułów…
|
||
|
|
||
| Strona 1 z 10 |